792 020 244 szybki kontakt
Jak przygotować się do pierwszego spotkania z terapeutą współuzależnienia?

Jak przygotować się do pierwszego spotkania z terapeutą współuzależnienia?

Pierwsze spotkanie z terapeutą współuzależnienia może budzić niepokój, szczególnie jeśli przez długi czas problemy rodzinne pozostawały sprawą, o której trudno było mówić nawet najbliższym. Nie trzeba jednak przygotowywać się do tej wizyty jak do egzaminu ani układać idealnej historii wydarzeń. Wystarczy zastanowić się nad kilkoma najważniejszymi faktami, nazwać to, co obecnie najbardziej przeszkadza w codziennym życiu, i pozwolić sobie na to, że nie na wszystkie pytania będzie się znało odpowiedź.

Pierwsza konsultacja służy przede wszystkim poznaniu sytuacji i ustaleniu, jaka forma pomocy może być najbardziej odpowiednia. Nie trzeba przekonywać terapeuty, że partner, rodzic czy dorosłe dziecko rzeczywiście ma problem. Nie trzeba również przynosić nagrań, zdjęć, wyciągów z konta czy innych „dowodów”. Terapeuta pracuje przede wszystkim z osobą, która przyszła do gabinetu – z jej emocjami, sposobem funkcjonowania, potrzebami i trudnościami.

Czym jest pierwsze spotkanie z terapeutą współuzależnienia?

Pierwsza wizyta ma najczęściej charakter konsultacyjny. Terapeuta chce zrozumieć, co dzieje się w rodzinie, jak długo trwa problem, w jaki sposób wpływa na codzienne życie oraz czego osoba zgłaszająca się po pomoc najbardziej potrzebuje. Na podstawie rozmowy można później ustalić dalszy kierunek pracy – terapię indywidualną, grupową, dodatkową konsultację lub inną formę wsparcia.

Warto od początku pamiętać o jednej rzeczy: terapeuta współuzależnienia nie prowadzi terapii nieobecnego partnera czy członka rodziny. Nie postawi mu diagnozy na podstawie opowieści bliskiej osoby i nie podejmie za niego decyzji o leczeniu. Centrum rozmowy stanowi osoba, która siedzi w gabinecie, oraz to, jak wieloletnie życie w otoczeniu uzależnienia wpłynęło na jej emocje, zachowania, relacje i poczucie bezpieczeństwa.

Samo pojęcie współuzależnienia opisuje utrwalony sposób przystosowania się do życia z osobą uzależnioną. Zachowania, które początkowo pomagają radzić sobie z chaosem – kontrolowanie, przewidywanie, przejmowanie odpowiedzialności czy ciągłe ratowanie sytuacji – z czasem mogą zacząć poważnie obciążać osobę bliską i podporządkowywać jej życie problemowi drugiego człowieka.

Kto może zgłosić się na konsultację?

Na spotkanie może przyjść partner lub małżonek osoby uzależnionej, rodzic dorosłego dziecka mającego problem z alkoholem, narkotykami czy hazardem, dorosłe dziecko osoby uzależnionej, rodzeństwo, a także osoba, która zakończyła już trudną relację, ale nadal zauważa u siebie utrwalone schematy funkcjonowania z tamtego okresu.

Nie trzeba czekać, aż osoba uzależniona sama zdecyduje się na leczenie. Wiele osób odkłada szukanie pomocy właśnie dlatego, że uzależnia własną decyzję od zachowania partnera lub innego członka rodziny. Tymczasem wsparcie dla siebie można rozpocząć niezależnie od tego, czy bliski przyznaje, że ma problem i czy jest gotowy cokolwiek w swoim życiu zmieniać.

Jak wygląda pierwsza konsultacja?

Spotkanie zwykle rozpoczyna się od kilku formalności, po których terapeuta zadaje bardzo proste, otwarte pytanie: co sprawiło, że właśnie teraz została podjęta decyzja o szukaniu pomocy? Nie trzeba odpowiadać perfekcyjnie. Można zacząć od wydarzenia z ostatniego tygodnia, od tego, czego najbardziej się człowiek boi, albo po prostu powiedzieć, że trudno zdecydować, od czego zacząć.

W dalszej części rozmowy terapeuta pyta zazwyczaj o historię problemu, sytuację w domu, relacje między członkami rodziny, dzieci, finanse, stan zdrowia oraz wcześniejsze próby radzenia sobie z sytuacją. Ważnym elementem jest także pytanie o oczekiwania. Nie chodzi jednak o stworzenie profesjonalnego „celu terapii”. Czasami wystarczy powiedzieć: „chcę przestać cały czas się bać”, „chcę nauczyć się stawiać granice” albo „nie wiem już, co mam robić”.

Pod koniec konsultacji terapeuta może krótko podsumować to, co usłyszał, i zaproponować kolejne kroki. Niekiedy już jedno spotkanie wystarcza do ustalenia dalszej formy pomocy, w innych przypadkach potrzebnych jest kilka konsultacji wstępnych. Jest to również czas dla osoby zgłaszającej się po pomoc, aby sprawdziła, czy w kontakcie z danym terapeutą czuje się wystarczająco bezpiecznie, żeby kontynuować pracę.

Ile trwa pierwsze spotkanie i czy potrzebne jest skierowanie?

Pierwsza konsultacja trwa najczęściej około pięćdziesięciu–sześćdziesięciu minut. W poradniach terapii uzależnienia i współuzależnienia działających w ramach NFZ można korzystać z pomocy bez skierowania. W przypadku terapii prywatnej warunki, koszt spotkania i dostępność terminów zależą od konkretnego gabinetu lub placówki, dlatego najlepiej sprawdzić je bezpośrednio przed zapisaniem się.

Jeżeli czas oczekiwania w publicznej poradni jest długi, warto zapytać o kilka placówek w okolicy. Samo zapisanie się na wizytę bywa dla wielu osób trudnym krokiem, dlatego dobrze nie odkładać go tylko dlatego, że pierwszy sprawdzony ośrodek nie dysponuje szybkim terminem.

Jak wybrać terapeutę współuzależnienia?

Ważne jest przede wszystkim doświadczenie w pracy z problematyką uzależnień oraz z osobami bliskimi osób uzależnionych. Terapia samego uzależnienia i terapia współuzależnienia są ze sobą związane, ale nie są tym samym obszarem pracy. Warto więc zapytać terapeutę o kwalifikacje, doświadczenie, sposób prowadzenia terapii oraz to, czy pracuje również z osobami współuzależnionymi.

Znaczenie ma także zwykła praktyka. Nawet bardzo dobry specjalista nie będzie odpowiednim wyborem, jeśli terminy spotkań są tak rzadkie, że trudno zachować ciągłość pracy, albo jeśli dojazd i godziny wizyt sprawiają, że regularne korzystanie z terapii staje się niewykonalne. Terapia ma być możliwa do utrzymania także w codziennym życiu, a nie jedynie dobrze wyglądać w planie.

Jeśli możliwości finansowe są ograniczone, warto zacząć od poradni finansowanej ze środków publicznych i jednocześnie sprawdzić dostępność grup wsparcia dla rodzin osób uzależnionych. W niektórych miejscowościach działają również bezpłatne punkty konsultacyjne prowadzone lub finansowane przez samorządy.

Jak przygotować się do pierwszego spotkania z terapeutą współuzależnienia?

Dobre przygotowanie nie polega na stworzeniu idealnego opisu całej historii związku czy rodziny. Chodzi raczej o to, żeby stres pierwszej wizyty nie sprawił, że najważniejsze kwestie pozostaną niewypowiedziane. Pomocna może być zwykła kartka lub notatka w telefonie.

  • Zapisz najważniejsze wydarzenia. Kiedy pojawiły się pierwsze problemy, kiedy sytuacja wyraźnie się pogorszyła i co wydarzyło się ostatnio.
  • Opisuj fakty zamiast ocen. Zamiast „pije bez przerwy” lepiej zapisać, jak często dochodziło do picia i jakie były jego konsekwencje.
  • Przypomnij sobie, czego już próbowano. Rozmowy, prośby, ultimatum, wyprowadzka, próby kontrolowania pieniędzy, kontakt z lekarzem czy wcześniejsze leczenie są ważnymi informacjami.
  • Zastanów się, czego najbardziej potrzebujesz. Nie musi to być rozbudowany cel. Wystarczy jedno zdanie.
  • Zapisz pytania do terapeuty. Pod wpływem stresu łatwo zapomnieć nawet o sprawach, które wcześniej wydawały się najważniejsze.
  • Pomyśl o dzieciach i sytuacji domowej. Warto powiedzieć, kto mieszka razem, jak dzieci reagują na problem i czy dochodzi do konfliktów.
  • Nie pomijaj kwestii finansowych. Długi, kredyty, pożyczki czy utrata pracy mogą mieć ogromne znaczenie dla planowania dalszej pomocy.
  • Powiedz o przemocy, jeśli występuje. Dotyczy to przemocy fizycznej, psychicznej, seksualnej i ekonomicznej. W takiej sytuacji bezpieczeństwo ma pierwszeństwo przed dalszą pracą terapeutyczną.
  • Przypomnij sobie, jak Ty funkcjonujesz. Problemy ze snem, napięcie, lęk, trudności w pracy, dolegliwości somatyczne czy przyjmowane leki również są istotne.
  • Zastanów się, kto Cię wspiera. Może to być rodzina, przyjaciel, sąsiadka lub ktoś, komu można zaufać.

Nie trzeba mieć wszystkich informacji uporządkowanych chronologicznie. Terapeuta pomoże połączyć fakty i uporządkować historię w trakcie rozmowy.

Co zabrać ze sobą na pierwszą wizytę?

W większości przypadków wystarczą dokument tożsamości, przygotowane wcześniej notatki oraz lista przyjmowanych leków, jeśli ma ona znaczenie dla obecnego stanu zdrowia. Nie trzeba zabierać teczki dokumentów dotyczących osoby uzależnionej ani gromadzić materiałów mających udowodnić, że problem naprawdę istnieje.

Na pierwszą konsultację dotyczącą własnego współuzależnienia zazwyczaj nie należy również przyprowadzać osoby uzależnionej. Obecność partnera czy członka rodziny całkowicie zmienia charakter spotkania. Jeżeli z jakiegoś powodu potrzebna jest obecność osoby wspierającej, najlepiej wcześniej ustalić to z placówką lub terapeutą.

Jak przygotować się emocjonalnie?

Nie trzeba przychodzić do gabinetu z pewnością, że chce się zakończyć związek, pozostać w nim, postawić ultimatum czy podjąć jakąkolwiek inną dużą decyzję. W relacjach obciążonych uzależnieniem bardzo częsta jest ambiwalencja. Można jednocześnie kochać drugiego człowieka i być na niego wściekłym, chcieć odejść i bać się odejścia, współczuć mu i nie mieć już siły dalej pomagać.

Nie trzeba również opowiadać historii idealnie i po kolei. Pierwsze rozmowy często są chaotyczne, bo trudno zmieścić kilka lub kilkanaście lat doświadczeń w jednej godzinie. Można wracać do wcześniejszych wydarzeń, poprawiać daty i nagle przypominać sobie rzeczy, które wcześniej wydawały się nieistotne.

Dla wielu osób największym zaskoczeniem jest natomiast to, że terapeuta zaczyna pytać nie o osobę uzależnioną, ale właśnie o nie. Jak śpią? Czego się boją? Co robią dla siebie? Jak wygląda ich praca, relacje ze znajomymi i życie poza problemem bliskiego? Po latach koncentrowania się na cudzym zachowaniu odpowiedź na pytanie „czego pani/pan potrzebuje?” może okazać się znacznie trudniejsza niż dokładne opisanie zachowania osoby uzależnionej.

O co może zapytać terapeuta?

Pytania podczas pierwszej konsultacji mają pomóc w zrozumieniu sytuacji, a nie w ocenianiu osoby zgłaszającej się po pomoc. Terapeuta może zapytać, dlaczego decyzja o wizycie została podjęta właśnie teraz, jak wygląda zwyczajny dzień w domu, co dzieje się w czasie picia lub innych zachowań związanych z uzależnieniem, czego bliska osoba najbardziej się boi, jak reagują dzieci oraz w jaki sposób sytuacja wpłynęła na zdrowie, sen, pracę i kontakty z innymi ludźmi.

Warto odpowiadać przede wszystkim o sobie, nawet jeśli naturalną potrzebą jest szczegółowe opowiadanie o zachowaniu osoby uzależnionej. „Nie wiem” jest pełnoprawną odpowiedzią. Nie trzeba również podczas pierwszej wizyty ujawniać wszystkiego. Niektóre tematy wymagają większego poczucia bezpieczeństwa i można do nich wrócić podczas kolejnych spotkań.

Jeśli jakieś pytanie wydaje się niezrozumiałe albo zbyt odległe od głównego problemu, można zapytać terapeutę, dlaczego je zadaje. Relacja terapeutyczna nie powinna opierać się na przekonaniu, że pacjent ma bez słowa odpowiadać na wszystko, o co zostanie zapytany.

O co warto zapytać terapeutę?

Pierwsza konsultacja jest również okazją do sprawdzenia osoby, której być może zostaną powierzone bardzo osobiste i trudne doświadczenia. Można zapytać o kwalifikacje, doświadczenie w pracy z osobami współuzależnionymi, proponowaną formę terapii, częstotliwość spotkań, możliwość uczestnictwa w grupie oraz przewidywany sposób pracy.

Warto również poruszyć zasady poufności, odwoływania wizyt, płatności w przypadku terapii prywatnej oraz ewentualnej pomocy dla dzieci. Jeżeli szczególnie ważna jest kwestia tego, co terapeuta może ujawnić osobom trzecim, dobrze porozmawiać o tym już podczas pierwszego spotkania.

Najczęstsze obawy przed pierwszą wizytą

Jedną z częstszych obaw jest przekonanie, że terapeuta będzie nakłaniał do odejścia od partnera. Nie na tym polega jego zadanie. Decyzja dotycząca dalszego trwania związku należy do osoby, która w nim pozostaje. Terapia może pomóc lepiej zobaczyć swoją sytuację i odzyskać zdolność podejmowania decyzji, ale nie powinna polegać na podejmowaniu ich za pacjenta.

Inni obawiają się, że szukanie pomocy jest zdradą osoby uzależnionej albo ujawnianiem rodzinnych tajemnic. Warto spojrzeć na to inaczej: terapia jest szukaniem pomocy dla siebie. Nie trzeba również posiadać formalnej diagnozy bliskiego, aby skonsultować własną sytuację. Jeśli życie z drugą osobą powoduje ciągły lęk, napięcie, potrzebę kontroli i poczucie bezradności, jest to wystarczający powód, aby porozmawiać ze specjalistą.

Pierwsza konsultacja nie oznacza także zobowiązania do rozpoczęcia wielomiesięcznej terapii. Można potraktować ją jako pierwszą rozmowę, po której dopiero zostanie podjęta decyzja o kolejnych krokach.

Tajemnica zawodowa i poczucie bezpieczeństwa

Rozmowa z terapeutą ma charakter poufny. Zasady tajemnicy zawodowej oraz sytuacje wyjątkowe, w których mogą pojawić się obowiązki związane między innymi z zagrożeniem zdrowia lub życia, najlepiej omówić bezpośrednio podczas konsultacji. Osoba korzystająca z pomocy ma prawo wiedzieć, jakie zasady obowiązują w danej placówce i w jakich sytuacjach informacje mogą zostać przekazane dalej.

Dla wielu osób samo uświadomienie sobie, że mogą pierwszy raz opowiedzieć swoją historię bez konieczności chronienia wizerunku rodziny, tłumaczenia zachowania bliskiego czy przewidywania jego reakcji, jest ważnym doświadczeniem.

Najczęstsze błędy na początku terapii

Jednym z najczęstszych nieporozumień jest przychodzenie na terapię z oczekiwaniem, że specjalista podpowie, w jaki sposób zmusić osobę uzależnioną do leczenia. Terapia współuzależnienia koncentruje się na osobie, która z niej korzysta. Zmiany zachodzące w rodzinie mogą wpływać również na osobę uzależnioną, ale nie można jej terapii przeprowadzić zaocznie.

Nie warto również oceniać skuteczności całego procesu po jednej rozmowie. Pierwsza konsultacja służy głównie rozpoznaniu sytuacji. Trudno oczekiwać, że problemy rozwijające się przez wiele lat zostaną rozwiązane podczas pięćdziesięciu minut rozmowy.

Znacznie większym problemem może być przemilczanie faktów, których osoba zgłaszająca się po pomoc się wstydzi. Dotyczy to szczególnie przemocy, długów, własnego używania alkoholu czy innych substancji oraz sytuacji dzieci. Terapeuta może zaproponować właściwy sposób pomocy tylko wtedy, gdy zna najważniejsze elementy sytuacji.

Nie każda sesja będzie również przynosiła natychmiastową ulgę. Czasami rozmowa może uruchomić złość, smutek czy poczucie krzywdy. Samo pojawienie się trudnych emocji nie oznacza jeszcze, że terapia jest prowadzona źle. Z drugiej strony nie każdy terapeuta odpowiada każdej osobie. Jeżeli po kilku spotkaniach nadal nie ma minimalnego poczucia bezpieczeństwa i możliwości szczerej rozmowy, warto zastanowić się nad zmianą specjalisty.

Co dzieje się po pierwszej konsultacji?

Po zakończeniu etapu konsultacyjnego terapeuta może zaproponować dalszą terapię indywidualną, terapię grupową albo połączenie obu form. Czasem uzupełnieniem jest grupa wsparcia dla bliskich osób uzależnionych. Dokładny sposób prowadzenia terapii zależy od potrzeb konkretnej osoby oraz programu realizowanego w danej placówce.

W niektórych sytuacjach potrzebna jest także dodatkowa pomoc. Jeśli pojawiają się bardzo nasilone objawy lękowe, problemy ze snem lub znaczące pogorszenie funkcjonowania, terapeuta może zasugerować konsultację lekarską. Przy przemocy priorytetem staje się bezpieczeństwo, natomiast przy poważnych długach potrzebne może być dodatkowe wsparcie prawne lub finansowe. Jeżeli problem silnie wpływa na dzieci, warto również zastanowić się nad pomocą przeznaczoną właśnie dla nich.

Pierwszych oznak zmiany nie należy szukać przede wszystkim w zachowaniu osoby uzależnionej. Częściej widać je w sobie: człowiek zaczyna lepiej spać, rzadziej sprawdzać telefon, mniej panicznie reagować na zachowanie bliskiego, odzyskiwać kontakt ze znajomymi i wracać do rzeczy, które kiedyś sprawiały mu przyjemność.

Najważniejsze: nie trzeba być gotowym na wszystko

Pierwsze spotkanie z terapeutą współuzależnienia nie wymaga podjęcia decyzji o całym dalszym życiu. Nie trzeba wiedzieć, czy chce się odejść od partnera, czy zostać. Nie trzeba mieć przygotowanego planu ani pewności, że terapia na pewno pomoże.

Wystarczy przyjść i opowiedzieć tyle, ile w danym momencie jest możliwe. Dla wielu osób właśnie ta pierwsza rozmowa jest początkiem momentu, w którym po latach zajmowania się problemem drugiego człowieka zaczynają ponownie zauważać siebie.